Z czym kojarzy się termin transport niskopoziomowy ponadnormatywny?


Data wpisu: 11 luty 2021r.
Autor wpisu: MegaHol.pl

Zapytałem znajomych, z czym kojarzy im się termin „transport niskopoziomowy ponadnormatywny”?


Większość, zgodnie z oczekiwaniami, kojarzyła samochód ciężarowy z transportem międzynarodowym, holowaniem, pomocą drogową, magicznymi pojazdami, które zdolne są do transportu ponadnormatywnych ładunków, a nawet do transportu całych domów. Coś jednak nie dawało mi spokoju. Jeszcze z czasów dzieciństwa mam przed oczami obraz ciężarówki oblepionej pstrokatymi reklamami sponsorów, mknącej bezdrożami Sahary. W moim przeświadczeniu pojazdy te niczym nie ustępowały konwencjonalnym pojazdom rywalizującym w najbardziej morderczym rajdzie Paryż-Dakar. Co prawda ich zadaniem było wsparcie techniczne, swoista pomoc drogowa, a w tym przypadku nawet pomoc poza drogowa. Olbrzymie pojazdy z gracją przedzierały się przez piaszczyste muldy, mknęły zadziwiająco szybko i lekko, a czasem nawet wykonywały efektowne skoki. I tym momencie przechodzimy do pierwszego rekordu motoryzacyjnej wagi ciężkiej.



Transport drutów zbrojeniowych to nie wszystko. Samochód ciężarowy może efektownie oderwać się od ziemi.


Najdłuższy skok ciężarówki wykonany z rampy wynosi 50,60 metra, a dokonał tego w 2015 roku pewien Amerykanin. Nie jest to z pewnością parametr wpływający na jakość naszych usług, ale okazuje się, że i w tym świecie powiedzenie skocz do Klienta, bo jego samochód wymaga natychmiastowego holowania, nabiera nowego znaczenia. Tak długim skokiem na pewno nie pochwali się Nicolas Tractomas TR 10 x 10 D100. Ma za to wiele innych i to użytkowych zalet. Przede wszystkim to ponad 12,5 metrowe monstrum wyposażone w 900 konny silnik, „na pusto” waży 41 ton, a z pełnym balastem jego masa rośnie do 71 ton. A i to nie wszystko. Pojazd technicznie przystosowany jest do ciągnięcia ładunków o masie 600 ton. I to się dopiero nazywa transport ładunków ponadnormatywnych. Naturalnie, tych gabarytów maszyna ma swoje ograniczenia. Może holować i transportować wiele: druty zbrojeniowe, dłużyce, niemal dowolnych wymiarów obiekty mobilne, ale nie wjedzie tam, gdzie większość o wiele mniejszych maszyn, a i jej zasięg jest mocno ograniczony. Nie przeszkodziło to jednak, aby Nicolas w 2006 roku trafił do Księgi Rekordów Guinnessa jako największy ciągnik do transportu drogowego, pokonując Terexa Titana wyposażonego w 3300 konny silnik potwora o długości 20 metrów i ładowności 600 ton. Jak w wielu podobnych przypadkach, tak i w tym okazuje się, że wielkość ma znaczenie. Tutaj działa ona jednak na niekorzyść Terexa. Ze względu na wysokie koszty utrzymania został wycofany z produkcji.



A gdyby tak obniżyć koszty transportu ponadnormatywnego?


I w tym miejscu, nomen omen „płynnie”, przechodzimy do kosztów utrzymania samochodów ciężarowych. Jeśli miałbym wskazać tytuły filmów, które każdemu przedsiębiorcy zajmującemu się transportem ładunków wielkogabarytowych spędzają sen z powiek, z pewnością byłoby to dzieło z początków kariery Stevena Spielberga (1971 r.) „Pojedynek na szosie”, w którym kierowca ciężarówki przedstawiony jest w, mówiąc delikatnie, złym świetle. Drugim dziełem byłby to film, który oficjalnie jeszcze nie powstał, ale jego scenariusz „pisze się” ustawicznie i jemu właśnie nadałbym tytuł „Koszty utrzymania”. Pierwsze prawo podwyższonego ciśnienia właściciela każdej firmy zajmującej się transportem ponadnormatywnym mówi, że duży silnik musi dużo zjeść, a co za tym idzie skutecznie opróżniać kieszenie. Średnie spalanie samochodu ciężarowego wynosi, ok. 30 litrów paliwa na 100 kilometrów. Czy jest więc możliwe, aby samochód ciężarowy spalał tyle, co luksusowa, osobowa limuzyna? Czas na najbardziej przyjemny rekord, czyli najmniejsze spalanie samochodu ciężarowego, a wyniosło ono…19,44 l/100km. Test przeprowadzony był w 2008 roku w warunkach, nazwijmy je laboratoryjnymi, na włoskim torze wyścigowym. Mercedes- Benz Actros jeździł sobie 24h na dobę na torze liczącym niespełna 13 kilometrów. Tego typu rekordy mogą wydać się nieco naciągane. Parametry zawsze można „podkręcić” i zmanipulować na potrzeby promocji. Za test jednak odpowiadała niezależna Dekra, więc wierzymy na słowo.



Najbardziej „ekologiczny” transport samochodów ciężarowych. Zakasać rękawy i do dzieła!


Okazuje się, że w pewnych, sprzyjających okolicznościach można pojeździć ciężarówką zupełnie za darmo. Pod warunkiem, że coś lub ktoś będzie ją ciągnął. Tylko w jakim celu człowiek miałby z własnej woli ciągnąć samochód ciężarowy? Dla blasku i rekordu Guinnessa. Pewien Kanadyjczyk używając siły własnych mięśni przeciągnął ważący ponad pięć i pół tony wóz strażacki na odległość 30 metrów i 48 centymetrów. Zdaję sobie sprawę, że to rekord raczej człowieka niż ciężarówki, ale chciałem podzielić się z wami pewną prawdą. Można w ten sposób zaoszczędzić parę groszy na holowaniu samochodu ciężarowego, tylko po co to robić? Lepiej zadzwońcie do naszych specjalistów. Będzie szybciej, sprawniej i niewiele drożej. A może nawet taniej. Nasze samochody w przeciwieństwie do waszych ciał nie wymagają kosztownej rehabilitacji po holowaniu samochodu ciężarowego.



Komunikacja miejska w krakowskim stylu. Halo! Czy jest tu transport samochodów ciężarowych?


Na koniec rekordów wagi ciężkiej zostawiłem coś z rodzimego podwórka. Jest początek czerwca 2011r. Znani z oszczędności studenci ze znanego z oszczędności mieszkańców miasta Krakowa tłumnie wypełniają wnętrze Jelcza 121. Eksperyment społeczny? Próba zaoszczędzenia na komunikacji miejskiej? Nie. To bicie rekordu Guinnessa, polegające na upchnięciu jak największej liczby osób w autobusie. Udało się. Do poczciwego Jelcza upchnięto 229 osób. Podróż tak wyładowanym pojazdem trwała niespełna minutę. W tym czasie autobus pokonał dystans 75 metrów. I dobrze. Wyobrażacie sobie, co mogłoby dziać się latem, gdyby tak zatłoczony samochód poradził sobie bez problemów i ktoś uznałby, że to świetny pomysł na codzienną komunikację? Z drugiej strony. Dla nas to nawet korzystne. Mielibyśmy więcej pracy. Przecież holowanie samochodów ciężarowych i transport ładunków ponadnormatywnych to nasza specjalność.


Teraz już wiecie, że ciężarówki to nie tylko woły robocze transportujące najmniej wdzięczne materiały: druty zbrojeniowe, dłużyce stalowe czy przeróżne obiekty mobilne. To przede wszystkim triumf techniki znacznie ułatwiający pracę i dobra zabawa. Pod warunkiem, że te bestie zostaną okiełznane przez prawdziwych fachowców, czyli nas. Oczywiście nie próbujemy bić żadnych dziwnych rekordów, ale mimo to czerpiemy z naszej pracy prawdziwą przyjemność.

Prześlij ten artykuł dalej: